poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Argentynozaur – największy z dinozaurów

Brontozaur (obecnie nazywany Apatozaurem), Diplodok, Tyranozaur – te gatunki wymarłych przed 65 milionami lat dinozaurów są powszechnie znane. Dzięki wieloletnim badaniom paleontologów, czyli badaczy skamieniałości, poznajemy kolejne gatunki prehistorycznych gadów, takich, których nie widzieliśmy w żadnej z części Parku Jurajskiego. Jednym z nich jest rekordzista pod względem wielkości – odkryty w 1993 roku przedstawiciel grupy zauropodów – Argentynozaur (który, jak sama nazwa wskazuje, został odkryty w Argentynie). 

Argentynozaur, źródło: Eva K./Wikipedia

Jego gigantyczne rozmiary zadziwiają. Mierzył 37 metrów długości, czyli tyle, co dwa autobusy przegubowe, i miał 8 metrów wzrostu. Gdyby ten potężny gad sunął ulicami miasta, zaglądałby, wyciągając długą szyję, do okien czwartych pięter budynków i z trudem wyrabiał się na zakrętach. Czulibyśmy też drżenie ziemi przy każdym jego kroku, ponieważ ważył około 90 ton.

Można się zastanawiać, jakie przyczyny środowiskowe uzasadniały tak gigantyczne rozmiary Argentynozaura, czyli, po prostu, po co być aż tak dużym? Jedną z nich jest sposób, w jaki się odżywiał. Roślinożerne zauropody żywiły się liśćmi i pędami drzew, na co pozwalały im długie szyje (podobnie, jak u współczesnej żyrafy). Co ciekawe, najnowsze badania dowodzą, że ich pożywieniem była także trawa. Gigantyczne gady pasły się więc, skubiąc prehistoryczne łąki, w czym pomagał im długi ogon będący przeciwwagą dla szyi. Gdy dosięgały roślin swoimi małymi głowami, o stosunkowo słabych mięśniach żuchwy, zęby służyły im jedynie do odgryzania pożywienia, nie do żucia. Dlatego też gadom potrzebny był olbrzymi, wielokomorowy żołądek, gdzie pokarm trawiony był z użyciem nietypowych pomocników – niewielkich kamieni, które po połknięciu służyły do rozcierania w żołądku twardych części roślin. Zauropody były też bardzo mało ruchliwe, co służyło powiększaniu się ich rozmiarów. Wielkość miała też dla nich znaczenie ze względu na podobny ptakom sposób oddychania – wentylację płuc wspomagały umieszczone w klatce piersiowej i brzuchu worki powietrzne. Olbrzymie rozmiary były też doskonałą ochroną przed drapieżnikami. W swoim środowisku nasz Argentynozaur nie miał naturalnych wrogów.

Inna sprawa, że Ameryka Południowa w okresie późnej kredy pozwalała gadom na duże rozmiary. Odcięta od pozostałych kontynentów mogła stworzyć swój własny, specyficzny ekosystem, w którym wielkie dinozaury nie były rzadkością. Ich przykładem jest nie tylko Argentynozaur, ale też Futalognkozaur czy Puertazaur. Najprawdopodobniej jednak zauropoda z Argentyny można uznać za największe zwierzę kiedykolwiek chodzące po Ziemi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz