piątek, 5 kwietnia 2013

Kosmiczna toaleta


źródło: NASA
Nikt, kto nie był w kosmosie, nie może sobie wyobrazić, jak trudno jest tam wykonać najprostsze, codziennie czynności. Samo korzystanie z toalety staje się nie lada wyczynem. 

Kosmiczne WC z zewnątrz trochę przypomina to, co każdy z nas ma u siebie w domu, ale na tym podobieństwa się kończą. 

Toaleta na stacji kosmicznej jest równie skomplikowana, jak i cały statek. Dlaczego tak się dzieje?  Wyobraźmy sobie świat, w którym nie ma grawitacji, czyli nie przyciąga nas pole magnetyczne Ziemi i możemy swobodnie latać w powietrzu. Interesująca perspektywa, prawda? Pytanie jednak, jak w takim razie jeść, myć się czy też korzystać z ubikacji? Normalne, codzienne czynności stają się poważnym problemem.

Aby astronauta mógł skorzystać z toalety musi usiąść na niej w jednej, określonej pozycji, i starannie się do niej przypiąć.  Kosmiczna ubikacja, jak widać na zdjęciu (schemat 1) ma specjalne rączki i podnóżki, dzięki którym można skorzystać z toalety i nie odlecieć. Robiąc siusiu, kosmonauci używają specjalnej rury ze zmienną końcówką, dzięki której oddawane płyny trafiają do celu.  W przypadku, kiedy chcą skorzystać z toalety dłużej, muszą na tyle starannie zasiąść, by zostać lekko przyssani do sedesu.  Dlaczego? Odpowiedź kryje się we wnętrzu samej toalety.  Znajduje się w niej niewielka pompa, która zasysa do specjalnego woreczka nieczystości.  Następnie są one osuszone i magazynowane, a specjalne filtry oczyszczają powietrze z bakterii i ewentualnych drobinek.

Kosmiczna toaleta nie posiada drzwi tylko cienką materiałową kurtynę. Na szczęście hałas toalety nie jest jedynym odgłosem na stacji, ponieważ działają silniki, wentylatory i klimatyzacja, które skutecznie zagłuszają pracę ubikacji. Niestety Panie astronautki przebywające w stacji kosmicznej nie mogą liczyć na własną łazienkę, ponieważ nie ma tam wystarczająco dużo przestrzeni.  Jednak sama możliwość oglądania naszej planety z kosmosu dostarcza tak niezwykłych wrażeń, że nikt nie przejmuje się takimi codziennymi drobnostkami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz