środa, 5 czerwca 2013

Mała myszka i echolokacja

Wszyscy go znamy, oto nietoperz:



Trzeba przyznać, że wygląda nieco jak latająca mysz. W istocie to stworzenie ma więcej wspólnego ze współczesną ryjówką. Tak czy inaczej, jest niezwykłym pomysłem ewolucji – jedynym aktywnie latającym (czyli nie tylko szybującym) ssakiem.

Po co te skrzydła?

Latać – to dosyć nietypowa ambicja dla małego, nadrzewnego ssaka, od którego pochodzi nietoperz. Powód takiego wyboru musiał być szczególny. Okazała się nim chęć zdobycia pożywienia. Dzięki skrzydłom mógł łatwiej polować na latające owady.

Jak to się w ogóle stało, że u tego małego ssaka pojawiły się skrzydła? Przodek nietoperza łowiąc przelatujące owady, wykształcił u siebie z czasem błonę służącą do ich łapania. Później prosta droga prowadziła do powstania pierwszych skrzydeł, na których początkowo przemieszczał się w powietrzu lotem ślizgowym, jak współczesna latająca wiewiórka (kto wie, jakie te mają ambicje, może też kiedyś polecą jak nietoperze?). Z czasem powstało pełnowartościowe skrzydło, które pozwoliło nietoperzowi na aktywny lot.

Jak się okazało, latanie miało też swoje gorsze strony. Pochłaniało niezwykle dużo energii – nietoperz w ciągu doby musiał się mniej więcej dwadzieścia razy bardziej zmęczyć niż podobnej wielkości ssak naziemny. Prowadziło to do chorób i przedwczesnego starzenia, na które jednak ewolucja znów znalazła sposób. Nietoperze wykształciły u siebie niezwykle odporny układ immunologiczny (czyli odpornościowy), który pomógł im zmagać się z niezwykle męczącym trybem życia. Dzięki temu dzisiaj te zwierzęta potrafią przenosić najgroźniejsze na świecie choroby... nie chorując na nie! Dla naukowców to niezwykła szansa na poznanie mechanizmów immunologicznych tak byśmy i my nauczyli się ochrony przed groźnymi wirusami.

Jak szybko latać w nocy

Nie jest tak łatwo poruszać się w ciemności i na nic nie wpaść, a tym bardziej w coś nie wlecieć. Nietoperze musiały jakoś rozwiązać ten problem. Tu pomogło im niezwykłe zjawisko echolokacji. Polega one na wykorzystywaniu dźwięku do określania swojego położenia i jak w przypadku nietoperzy, określaniu położenia zdobyczy. Latający ssak wysyła bardzo wysoki dźwięk, który odbija się od przeszkody czy smakowitego owada. Gdy trafia z powrotem do nietoperza, ten wie, jak daleko znajduje się obiekt, a nawet, z jaką prędkością się przemieszcza. To genialny wynalazek dla szybko latającego, nocnego stworzenia, prawda?

Echolokacja nie jest jedynie domeną nietoperzy. Korzysta z niej na przykład delfin czy niektóre ptaki, korzystamy z niej i my w naszej technologii sonaru. To urządzenie, wykorzystywane na przykład przez łodzie podwodne, pozwala na poruszanie się w morskich głębinach tylko za pomocą tego „dźwiękowego wzroku”.

Chrońmy nietoperze!

Ewolucja przodków nietoperzy w stworzenia latające okazała się dużym sukcesem. Rozpowszechniły się po całym świecie, w setkach gatunków. Teraz jednak, głównie za sprawą działalności człowieka należy im się szczególna ochrona. Wynika to między innymi z faktu, w jaki sposób bytują nietoperze. Aby się rozmnażać, tworzą one kolonie rozrodcze, korzystając z istniejących, zacienionych kryjówek. Im jest ich więcej, tym lepiej dla nietoperzy. Trzeba też pamiętać, że zimą nietoperze przebywają w stanie hibernacji, czyli zimowego snu. Budzenie latających ssaków stanowi dla nich duże zagrożenie, gdyż zwyczajnie zużywają więcej energii niż powinny i grozi im śmierć z głodu. Szanujmy zatem występujące u nas nietoperze, nie naruszając zimą ich spokoju w jaskiniach czy innych kryjówkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz