czwartek, 6 czerwca 2013

Od czego zależy życie na Ziemi

Naukowcy wciąż odkrywają nowe planety krążące wokół odległych gwiazd. Pośród nich Ziemia nadal jednak pozostaje wyjątkowa – jako jedyna stwarza warunki dla istnienia złożonego życia. Według hipotezy rzadkiej Ziemi, taki stan rzeczy wynika z potrzeby zaistnienia równocześnie bardzo wielu czynników, aby uczynić planetę przyjazną dla organizmów żywych innych niż proste bakterie. Te zresztą może odnajdziemy nawet w naszym Układzie Słonecznym, na przykład na księżycu Jowisza Europie. Być może jednak trudno będzie nam znaleźć we Wszechświecie bardziej skomplikowane organizmy, podobne do tych, które zamieszkują Ziemię (przynajmniej w najbliższym czasie).

Życiodajna katastrofa


Obecnie większość naukowców uważa, że Księżyc powstał ze zderzenia Ziemi z planetą wielkości Marsa. Katastrofa ta sprawiła, że wokół Ziemi utworzył się pierścień materii, który z czasem zmienił się w naszego satelitę. Ziemia pochłonęła również część masy planety, z którą się zderzyła, znacząco zwiększając własną masę. Sprawiło to, że jej grawitacja stała się na tyle silna, by „utrzymać” tworzącą się atmosferę. A atmosfera to nie tylko niezbędne do życia powietrze, zjawiska pogodowe, ale także ochrona przed emitowanym przez Słońce promieniowaniem ultrafioletowym oraz uderzeniami meteoroidów.

fot.: JPL/ NASA Planetary Photojournal

Ze względu na to, w jaki sposób powstał Księżyc, jest on wyjątkowo duży i ma przez to olbrzymi wpływ na Ziemię. To Księżyc odpowiada za przypływy i odpływy i reguluje pory roku. Bez niego nie powstawałyby na naszej planecie tak ważne na początku kształtowania się życia baseny pływowe, czyli zbiorniki wodne odseparowane od morza jedynie w czasie odpływu. Nasz klimat byłby też wyjątkowo ostry i niestabilny. Księżyc zapewnia Ziemi równowagę, która jest niezwykle ważna dla istnienia złożonego życia.

To właściwe Słońce

Czując ciepło słoneczne na twarzy, zdajemy sobie sprawę, że bez naszej gwiazdy życie na Ziemi nie byłoby możliwe. Okazuje się jednak, że jest tak nawet bardziej, niż nam się wydaje. Słońce to gwiazda wyjątkowa – odpowiedniej wielkości. Gdyby było większe, wypaliłoby się zbyt szybko, aby na naszej planecie zdążyło powstać życie. Potrzeba było na to przecież miliardów, nie milionów lat. Gdyby Słońce zaś było mniejsze, musielibyśmy krążyć na bardzo bliskiej orbicie, by otrzymać od niego dość energii. Wtedy Ziemia, ze względu na siłę grawitacji, byłaby do swojej gwiazdy zwrócona zawsze jedną stroną, która by była niezwykle gorąca, podczas gdy druga pozostawała w wiecznym mrozie.

fot.: NASA/European Space Agency

Słońce daje nam życie, ale dzieje się tak tylko dlatego, że krążymy od niego w odpowiedniej odległości. Gdybyśmy byli bliżej, panowałyby u nas warunki, w których woda od razu by wyparowała – jak na Wenus. Dalej – byłoby zbyt zimno, jak na Marsie. W Układzie Słonecznym istnieje wąska strefa życia, w której mamy szczęście się znajdować.

Jowisz obrońca

Aby zdążyło rozwinąć się życie, planeta musi być w miarę bezpieczna. W przestrzeni kosmicznej porusza się wiele niebezpiecznych obiektów takich jak duże meteoroidy, planetoidy czy komety. Gdyby regularnie uderzały w naszą planetę, stałaby się ona miejscem wyjątkowo niegościnnym dla stworzeń chcących ją zamieszkiwać. Wystarczy przypomnieć sobie, dlaczego wyginęły dinozaury – najprawdopodobniej właśnie przez upadek kosmicznego obiektu.  

fot.: NASA

I tutaj Ziemia znowu znajduje się we właściwym położeniu, mając za swojego obrońcę planetę-giganta. Jowisz jest dwa i pół raza większy od wszystkich pozostałych planet Układu Słonecznego i trzysta razy większy od Ziemi. Ze względu na swoją niezwykłą masę posiada olbrzymie pole grawitacyjne, które przyciąga obiekty mogące zagrozić naszej planecie. Gdyby nie Jowisz śmiertelnie groźne, kosmiczne zderzenie groziłoby nam co 10000 lat.  Na szczęście nie ma się czego bać – ta gigantyczna, gazowa planeta na pewno pozostanie na swojej orbicie jeszcze bardzo długo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz