piątek, 13 września 2013

Egzotyczne torbacze

Człowiek, podobnie jak 95% wszystkich ssaków, należy do tak zwanych łożyskowców, czyli ssaków posiadających łożysko. Dzięki niemu zarodek może pobierać z krwi matki tlen i pokarm, by rozwijać się aż do momentu, gdy mały człowiek będzie gotowy do narodzin. Istnieją jednak ssaki, które funkcjonują inaczej. Są to jajorodne stekowce jak dziobak czy kolczatka oraz egzotyczne dla nas torbacze. Przyjrzyjmy się tym drugim.
 
Koala

Torbacz rodzi się niezwykle wcześnie, po krótkiej, trwającej kilka lub kilkanaście dni ciąży. Jest niezwykle mały – koala na przykład waży około pół grama! Mimo takich rozmiarów i wczesnego etapu rozwoju (ma zamknięte oczy i uszy oraz nie jest jeszcze porośnięty futrem) musi sam znaleźć drogę do specjalnej, utworzonej ze skóry torby, w którą wyposażona jest jego matka. Tam przysysa się do sutka. W torbie spędza około pięciu miesięcy, by po tym czasie rozpocząć pierwsze samodzielne wycieczki poza bezpieczne schronienie. Wraca jednak, by się odżywiać, także w sposób może dla nas niezbyt apetyczny – spożywa także wydalane przez odbyt matki na wpół strawione liście eukaliptusa. Pozwala mu to nabyć umiejętności tych twardych i częściowo toksycznych liści, które są podstawą pożywienia dorosłego koali.
 

Kangur rudy

Koala ma torbę zwróconą ku dołowi, podobnie jak spokrewniony z nim wombat. U większości torbaczy torba brzuszna zwrócona jest jednak ku górze, tak jest na przykład u kangura. Istnieje jednak nieliczna torbaczy w ogóle pozbawionych torby. W ich przypadku młode wczepia się w futro matki i przysysa do sutka. W każdym z tych przypadków dla ssaków pozbawionych łożyska wyprawa do źródła pokarmu tuż po wczesnych narodzinach jest nie lada wyczynem. Dwucentymetrowy kangurek musi odbyć po futrze matki aż 20 centymetrową podróż do torby matki posługując się właściwie tylko węchem i mając za wsparcie chwytne przednie kończyny. W przypadku największego torbacza – kangura rudego – przebywa w torbie brzusznej jeszcze przez ponad 200 dni. Dopiero po tym czasie jest zdolny do samodzielnego życia.
 
Świat torbaczy jest bardzo zróżnicowany. Słusznie jednak kojarzymy je z Australią, gdyż właśnie w jej rejonie głównie występują. Dotarły tam z Ameryki Południowej przez Antarktydę i utrzymały ważną pozycję. Na innych kontynentach spotkać je można jedynie w Ameryce Południowej właśnie oraz Ameryce Północnej (występuje tam tylko jeden gatunek). Jedną z liczniejszych rodzin torbaczy jest rodzina kangurowatych. Oprócz wspomnianego kangura rudego, który jest największym członkiem rodziny, należy do niej jeszcze 50 gatunków. Ten symbol Australii znany jest między innymi z charakterystycznego sposobu poruszania się – poprzez skoki. Jeden skok może mierzyć nawet siedem metrów, dzięki czemu niektóre kangury potrafią rozwijać prędkość aż 60 kilometrów na godzinę.

 
Lotopałanka. Zdjęcie: Wm Jas

Ważną grupą torbaczy są torbacze nadrzewne. Oprócz znanego wszystkim koali warto wspomnieć też o innych gatunkach. Są to na przykład torbacze latające. Nie latają one w pełnym znaczeniu tego słowa jak nietoperze – szybują pomiędzy drzewami, wykorzystując boczne fałdy skóry. Potrafią w ten sposób pokonać aż 100 metrów! Zalicza się do nich lotopałanka, która wykorzystuje charakterystyczny ogon jako ster podczas lotów. Spokrewniona jest z nią wolatucha, która, podobnie jak koala, żywi się jedynie liśćmi eukaliptusa. Ta, dla odmiany, jest mało ruchliwa. Na drzewach żyją jeszcze, jak sama nazwa wskazuje, drzewiaki oraz kuskusy. Zarówno jedne, jak i drugie żywią się liśćmi i owocami.

 
Mrówkożer workowaty. Zdjęcie: Stephane Bortzmeyer

Wśród torbaczy spotkać możemy też zwierzęta skrajnie różne od znanych nam koali czy kangurów. Być może istnieje jeszcze przypominający psa wilk workowaty (być może, gdyż w 1986 został uznany za gatunek wymarły, jednak od tego czasu znajdowano jeszcze tropy należące do tego zwierzęcia). Spotkać możemy też maleńkie myszy workowate, żywiące się mrówkami i termitami workowate mrówkożery, a nawet ryjące pod ziemią krety workowate. Torbacze, chociaż wyparte przez ssaki wykorzystujące w rozrodzie łożysko nadal funkcjonują w ekosystemie, coraz skuteczniej chronione przed wymarciem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz