środa, 20 listopada 2013

Epoka wielkich gadów

Panowały na Ziemi przez ponad 160 milionów lat i do dzisiaj rozbudzają naszą wyobraźnię. Dinozaury, których skamieniałości odnajdywane są na całym świecie, stanowią doskonały przykład adaptacji zwierząt do panujących warunków środowiskowych. I chociaż pamiętamy głównie o tych największych czy najbardziej drapieżnych, tworzyły grupę, na którą składało się bardzo wiele różnorodnych gatunków.

Zarówno dinozaury jak i wcześniej występujące gady wyróżniało to, że składane przez nich jaja miały twardą skorupę, co pozwoliło na życie z dala od wody. Ten wynalazek ewolucji pozwolił im opanować Ziemię. Nazwane po raz pierwszy dinozaurami (czyli strasznymi jaszczurami) zostały w 1841 roku przez Richarda Owena, który – odkrywszy kości nieznanych zwierząt – skojarzył je z kośćmi jaszczurki. Obecnie uznaje się, że stanowiły odrębną grupę, od której wywodzą się współczesne nam ptaki.
 
Apatozaurus należący do zauropodów

Kluczowe znaczenie dla charakterystyki pradawnych gadów mają kości miednicy. Na ich podstawie dinozaury dzieli się na gadziomiedniczne oraz ptasiomiedniczne. Różnica między nimi polega na ułożeniu kości łonowej. Na podstawie analizy skamieniałości miednicy można też określić sposób poruszania się dinozaura (czy poruszał się na dwóch czy czterech nogach). Analizując czaszkę gada można natomiast wysnuwać wnioski na temat wyglądu całego zwierzęcia oraz jego możliwości poznawczych (wielkość oczodołów czy jamy, w której znajdował się mózg). Zęby świadczą o rodzaju przyjmowanego pożywienia – mięsożerności lub roślinożerności. W pierwszym przypadku, jak u Allozaura, były one ostre, ząbkowane i skierowane do tyłu, by utrzymać w pysku upolowaną zdobycz. U roślinożerców spotykamy zęby tępe, służące skutecznemu żuciu.

Czaszka Allozaura

Ważną kwestią jest, czy dinozaury były zwierzętami zmienno czy stałocieplnymi. Zwierzęta zmiennocieplne to takie, które dostosowują temperaturę swojego ciała do otoczenia, stałocieplne zaś utrzymują stabilną temperaturę, dzięki procesom chemicznym przetwarzania pokarmu w energię (tak jak to jest u ludzi). Wiele argumentów przemawia za tym, że w przeciwieństwie do współczesnych gadów zmiennocieplnych jak jaszczurka, dinozaury w pewnym stopniu (a może i całkowicie) potrafiły utrzymywać temperaturę swojego ciała na stałym poziomie. Dowodem na to jest dwukomorowe serce i duża ruchliwość tych gadów, którą można określić na podstawie budowy ich kończyn. Dinozaury zatem mogły być podobnie przystosowane do zmian w otoczeniu jak współczesne ssaki czy ptaki. 

Należący do dinozaurów rogatych Triceratops. Grafika: Nobu Tamura

Jak zatem tak dobrze przystosowane, największe w historii naszej planety zwierzęta, mogły gwałtownie wyginąć? Zadajemy sobie to pytanie często nieświadomi, że wymieranie gatunków nie jest procesem rzadkim – spotkało to nie tylko dinozaury. Wielkich wymierań było aż sześć, a pierwsze z nich – ordowickie – zdarzyło się 438 milionów lat temu i dotyczyło 85% gatunków. Prawdopodobnie mogło być ono spowodowane katastrofą w skali kosmicznej, taką jak wybuch supernowej, który naraził Ziemię na przyjęcie dużej ilości promieniowania Gamma. Z podobnych, „pozaziemskich” przyczyn wyginęły najprawdopodobniej dinozaury. Na Ziemi odnaleziono kratery uderzeniowe datowane właśnie na czas ich zniknięcia – około 66 milionów lat temu. Tak zwana teoria impaktu zakłada, że dramatyczne spotkanie naszej planety z planetoidą spowodowało gwałtowne zmiany klimatyczne skutkujące śmiercią bogatego świata dinozaurów. Katastrofa ta miała jednak też jasne, przynajmniej dla nas, strony. W ziemskim ekosystemie pojawiło się miejsce dla żyjących dotychczas w cieniu wielkich gadów ssaków, do których należymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz